Przed 25 laty rozpoczęły się negocjacje handlowe między Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur. W piątek wreszcie padła decyzja – blok dał tymczasową zgodę na podpisanie tej historycznej umowy, ale droga do jej ratyfikacji pozostaje pełna turbulencji.
Dlaczego rolnicy wychodzą na ulice?
Od południa Europy po polski wschód, farmerzy mobilizują się w obronie swoich interesów. Blokady francuskich i belgijskich autostrad, marsze w Polsce – to odpowiedź na obawy, że ich rynki zostały porzucone. Rzeczywiście, gotowość UE do otwarcia drzwi dla taniej wołowiny, drobiu i cukru z Mercosur zagraża lokalnym rolnikom. Francja, jako największy producent rolny unijny, podniosła głos jako pierwsza – i została jedynym głosem „nie" w głosowaniu krajów UE.
Jednak Warszawa, Wiedeń, Budapeszt i Dublin również głosowały przeciwko. To pokazuje, że sprzeciw nie ogranicza się do paryskiego rządu. Belgia powstrzymała się od głosu, co dodatkowo komplikowało sytuację.
Większość wybrała handel zamiast protestu
Co najmniej 15 krajów – stanowiące 65 procent populacji UE – popierało umowę. Inne źródła mówią wręcz o 21 krajach poparcia, w tym Niemczech i Włoszech, które ostatecznie przesunęły się z pozycji wątpiących na stronę zwolenników.
Kanclerz niemiecki Friedrich Merz nie mniemał wątpliwości: głosowanie w ten piątek to „kamień milowy". Uważał, że porozumienie wspomaga niemiecką gospodarkę i całą Europę. Jednak zaraz zastrzegł – 25 lat negocjacji to epopeja zbyt długa. Przyszłe umowy muszą być zawierane szybciej.
Co otrzyma Unia, co straci?
Eliminacja 4 miliardów euro ceł na europejski eksport to spory zysk. Unia wysyła głównie maszyny, chemikalia i sprzęt transportowy. Mercosur wyspecjalizował się w towarach rolnych, minerałach, masie celulozowej i papierze. Łączny handel pomiędzy blokami przekracza obecnie 111 miliardów euro rocznie.
Ale perspektywa jest zagrażająca dla unijnych rolników – Mercosur narzuca wysokie taryfy na import: 35 procent na części samochodowe, 28 procent na mleczarskie produkty, 27 procent na wina. Unia negocjowała w warunkach presji – administracja Trumpa zaostrzała cła na całym świecie, a dostęp do surowców mineralnych z Ameryki Południowej stawał się priorytetem strategicznym.
Zabezpieczenia wystarczą czy nie?
Komisja Europejska starała się załagodzić obawy. Ustanowiła mechanizmy zawieszające import wrażliwych produktów rolnych, wzmocniła kontrolę zanieczyszczenia pestycydami, przygotowała fundusz kryzysowy dla rolników i zatwierdziła obniżki ceł na nawozy.
Premier Włoch Giorgia Meloni stwierdziła, że osiągnięta równowaga jest trwała – co tłumaczy zmianę jej kraju z „nie" w grudniu na „tak" w piątek. Dla Francji jednak ustępstwa okazały się niewystarczające.
Bruksela mówi „tak", ale gra toczy się dalej
Stolice krajów członkowskich miały czas do godziny 17:00 GMT (16:00 czasu warszawskiego) na pisemne potwierdzenie głosów. To pozwoliłoby przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen podpisać umowę w Asunción, być może już w przyszłym tygodniu.
Ale to jeszcze nie koniec. Umowa wymaga zatwierdzenia przez Parlament Europejski, gdzie głosowanie może być wyrównane. Radykalna lewica i skrajna prawica Francji zapowiadają wotum nieufności wobec rządu. Marsze przeciwko porozumieniu będą się intensyfikować.
Europejskie organizacje ekologiczne ostrzegają – towary z Mercosur często pochodzą z terenów wylesionych, co zagraża Amazonii. „Ta niepopularna umowa to katastrofa dla lasów. Żaden postępowy poseł do PE zaangażowany w ochronę środowiska nie powinien jej popierać" – apeluje Greenpeace EU.
Niemiecki socjaldemokrata Bernd Lange, szef komisji handlu w parlamencie, wyraził przekonanie, że ostateczne głosowanie odbędzie się w kwietniu lub maju. Do tego czasu tempo dyskusji będzie przyspieszać.
Lihat Asli
Halaman ini mungkin berisi konten pihak ketiga, yang disediakan untuk tujuan informasi saja (bukan pernyataan/jaminan) dan tidak boleh dianggap sebagai dukungan terhadap pandangannya oleh Gate, atau sebagai nasihat keuangan atau profesional. Lihat Penafian untuk detailnya.
Empat tahun sengketa di luar negeri: UE condong ke kesepakatan dengan Mercosur meskipun kemarahan petani
Przed 25 laty rozpoczęły się negocjacje handlowe między Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur. W piątek wreszcie padła decyzja – blok dał tymczasową zgodę na podpisanie tej historycznej umowy, ale droga do jej ratyfikacji pozostaje pełna turbulencji.
Dlaczego rolnicy wychodzą na ulice?
Od południa Europy po polski wschód, farmerzy mobilizują się w obronie swoich interesów. Blokady francuskich i belgijskich autostrad, marsze w Polsce – to odpowiedź na obawy, że ich rynki zostały porzucone. Rzeczywiście, gotowość UE do otwarcia drzwi dla taniej wołowiny, drobiu i cukru z Mercosur zagraża lokalnym rolnikom. Francja, jako największy producent rolny unijny, podniosła głos jako pierwsza – i została jedynym głosem „nie" w głosowaniu krajów UE.
Jednak Warszawa, Wiedeń, Budapeszt i Dublin również głosowały przeciwko. To pokazuje, że sprzeciw nie ogranicza się do paryskiego rządu. Belgia powstrzymała się od głosu, co dodatkowo komplikowało sytuację.
Większość wybrała handel zamiast protestu
Co najmniej 15 krajów – stanowiące 65 procent populacji UE – popierało umowę. Inne źródła mówią wręcz o 21 krajach poparcia, w tym Niemczech i Włoszech, które ostatecznie przesunęły się z pozycji wątpiących na stronę zwolenników.
Kanclerz niemiecki Friedrich Merz nie mniemał wątpliwości: głosowanie w ten piątek to „kamień milowy". Uważał, że porozumienie wspomaga niemiecką gospodarkę i całą Europę. Jednak zaraz zastrzegł – 25 lat negocjacji to epopeja zbyt długa. Przyszłe umowy muszą być zawierane szybciej.
Co otrzyma Unia, co straci?
Eliminacja 4 miliardów euro ceł na europejski eksport to spory zysk. Unia wysyła głównie maszyny, chemikalia i sprzęt transportowy. Mercosur wyspecjalizował się w towarach rolnych, minerałach, masie celulozowej i papierze. Łączny handel pomiędzy blokami przekracza obecnie 111 miliardów euro rocznie.
Ale perspektywa jest zagrażająca dla unijnych rolników – Mercosur narzuca wysokie taryfy na import: 35 procent na części samochodowe, 28 procent na mleczarskie produkty, 27 procent na wina. Unia negocjowała w warunkach presji – administracja Trumpa zaostrzała cła na całym świecie, a dostęp do surowców mineralnych z Ameryki Południowej stawał się priorytetem strategicznym.
Zabezpieczenia wystarczą czy nie?
Komisja Europejska starała się załagodzić obawy. Ustanowiła mechanizmy zawieszające import wrażliwych produktów rolnych, wzmocniła kontrolę zanieczyszczenia pestycydami, przygotowała fundusz kryzysowy dla rolników i zatwierdziła obniżki ceł na nawozy.
Premier Włoch Giorgia Meloni stwierdziła, że osiągnięta równowaga jest trwała – co tłumaczy zmianę jej kraju z „nie" w grudniu na „tak" w piątek. Dla Francji jednak ustępstwa okazały się niewystarczające.
Bruksela mówi „tak", ale gra toczy się dalej
Stolice krajów członkowskich miały czas do godziny 17:00 GMT (16:00 czasu warszawskiego) na pisemne potwierdzenie głosów. To pozwoliłoby przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen podpisać umowę w Asunción, być może już w przyszłym tygodniu.
Ale to jeszcze nie koniec. Umowa wymaga zatwierdzenia przez Parlament Europejski, gdzie głosowanie może być wyrównane. Radykalna lewica i skrajna prawica Francji zapowiadają wotum nieufności wobec rządu. Marsze przeciwko porozumieniu będą się intensyfikować.
Europejskie organizacje ekologiczne ostrzegają – towary z Mercosur często pochodzą z terenów wylesionych, co zagraża Amazonii. „Ta niepopularna umowa to katastrofa dla lasów. Żaden postępowy poseł do PE zaangażowany w ochronę środowiska nie powinien jej popierać" – apeluje Greenpeace EU.
Niemiecki socjaldemokrata Bernd Lange, szef komisji handlu w parlamencie, wyraził przekonanie, że ostateczne głosowanie odbędzie się w kwietniu lub maju. Do tego czasu tempo dyskusji będzie przyspieszać.